Rozłąki żegnasz mnie słowami,
Nadziei pełna dusza twa,
Że inne życie jest przed nami,
I śmiało wierzysz w nie... lecz ja?...
Nie żałuj - zostaw mnie w udręce:
Gdziekolwiek jest ten błogi świat,
Dwa razy godne życ twe serce,
A dla mnie dość mych młodych lat.
Jak ten w bezkresy ma ulecieć,
kto w krótkiej drodze opadł z sił?
Strach mi, że wieczność mnie przygniecie,
Że bez spoczynku będę żył!
Przeszłość na zawsze mi została,
A przyszłość obojętna jest,
Co ziemskie, ziemia juz zabrała
Nieodwołalny kładąc kres!...


Nie wolno twego wyrzec mi
Ani wypisać już imienia:
Ukryte budzą się cierpienia,
Gdy serce znanym dźwiękiem brzmi;
Osądź, jak ciężko i niemiło
Słyszeć je w cudzych uszach było.
Ze świętej dla mnie rzeczy drwić
Jakimże oni mogli prawem?
Kiedy cię nie śmiem dotknąć nawet.
Im uczuć nikt nie każe kryć.
Wątpię, czy oni tak szukają,
Jak ja, jedynie w tobie raju!
Niegdy nie zdarzy mi się już,
Bym na kolana przed kimś padał;
To byłaby mej duszy zdrada:
Tak postępuje tylko tchórz,
A ja wysoko czoło niosę -
I nie pochylę go przed losem!
Lecz jesli wobec ludzi mnie
Rozkażesz, bym ukorzył duszę,
Młodości wnet przysięgi skruszę,
Tylko miłości przysiąg nie!
Niech im powiedzą, moja miła,
Żeś ty do tego mnie skłoniła!
Widziałem uśmiech twoich lic,
Serce zachwycił. Pomyślałem,
Że podobnego w świecie całym
Nie ma - a nie wiedziałem nic,
Że oczy napełnione łzami
Mierzą się pięknem z niebiosami.
Zajrzałem w nie! Kto szczęście zna
Pełniejsze? - Kiedy łza zabłysła,
Boskości w niej sie kryła iskra,
Do mnie ta należała łza.
Tak! Wszystko w tobie doskonałe
Bardziej niż własne mi sie stało.
Gdyby do nóg nam upadł świat
I błogosławił naszą wolę,
To ja królewską ową dolę
Próżno bym nazwać szczęściem rad!
Plotek osława je dogoni,
Ono - zakwita wśród ustroni.
Czy wieczór ten w pamięci masz?
W altance nikt nas nie mógł śledzić.
Był księżyc. Mogłem z tobą siedzieć,
Patrzeć z zadumą w twoja twarz...
Nigdym sie równie szczęsny nie czuł -
Nie chcę wieczności za ten wieczór.
Tak za talizman mało wart,
Z grobowej Mahometa groty,
Daj fakirowi perły, złoto
I obcych krain cały skarb:
Posłuszny srogim prawom, zawsze
Odtrąci, nawet nie spojrzawszy.