Zaśpiewa - i topnieją dźwięki,
Niby na wargach całowania,
Gdy tylko spojrzy - nieba błękit
W jej boskich oczach się odsłania;
Gdy idzie - każdy ruch od razu,
Gdy mówi - każdy rys jej lica
Pełen uczucia jest wyrazu,
Dziwną prostotą swą zachwyca.
Pocałunków rozkoszą mierzyłem
Swoją młodość szczęśliwą i błogą -
Ale szczęściem się dzisiaj zmęczyłem,
Ale dzisiaj nie kocham nikogo.
Łez goryczą przed laty mierzyłem
Swoją młodość burzliwą i srogą -
Ale wtedy kochałem, tęskniłem,
Dzisiaj zaś juz nie kocham nikogo.
Lat minionych rachunek zgubiłem...
Skrzydeł chcę, co pamiętać nie mogą:
Dać im serce swe unieść! mieć siłę
Swoją wieczność im cisnąć złowrogą!