Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Samotny żagiel na przestworzu
Bieleje wśród błękitu fal.
Co wypatruje on na morzu ?
Czemu od stron swych pędzi w dal ?

Wiatr świszcze, w górę pną się fale
I skrzypią reje, maszt się gnie,
A on nie szuka szczęścia wcale
I nie od szczęścia w oddal mknie.

Pod nim świetlista wody grzywa,
Nad nim złocisty promień zórz
A on, zuchwały, burzy wzywa,
Jak gdyby spokój był wśród burz....


Z południa skwar w dolinie Dagestanu
Leżałem z kulą w sercu, zesztywniały.
Z dymiącej jeszcze, niezapiekłej rany
Krwi mojej krople ciurkiem upływały.
Leżałem sam na piasku, śród doliny,
Gromady skał piętrzyły się pod niebo,
Prażyło słońce żółte ich wyżyny
I mnie prażyło, martwym snem śpiącego.
I śniło mi się, że w rodzinnejstronie
Wieczorną porą kielich krąży wkoło,
A dziewy, kwieciem uwieńczywszy skronie,
Mówią tam o mnie śmiejąc sie wesoło.
I tylko jedna siedzi zamyślona,
Nie mówi nic i nic nie odpowiada,
I Bóg wie czemu śród szumnego grona
W sen smutny młoda dusza jej zapada.
I śni sie jej dolina Dagestanu,
Znajomu trup w dolinie tej spoczywa
I krew dymiąca ze szczerniałej rany,
Powoli stygnąc, ciurkiem w piasek spływa.


Nie wolno twego wyrzec mi
Ani wypisać już imienia:
Ukryte budzą się cierpienia,
Gdy serce znanym dźwiękiem brzmi;
Osądź, jak ciężko i niemiło
Słyszeć je w cudzych uszach było.
Ze świętej dla mnie rzeczy drwić
Jakimże oni mogli prawem?
Kiedy cię nie śmiem dotknąć nawet.
Im uczuć nikt nie każe kryć.
Wątpię, czy oni tak szukają,
Jak ja, jedynie w tobie raju!
Niegdy nie zdarzy mi się już,
Bym na kolana przed kimś padał;
To byłaby mej duszy zdrada:
Tak postępuje tylko tchórz,
A ja wysoko czoło niosę -
I nie pochylę go przed losem!
Lecz jesli wobec ludzi mnie
Rozkażesz, bym ukorzył duszę,
Młodości wnet przysięgi skruszę,
Tylko miłości przysiąg nie!
Niech im powiedzą, moja miła,
Żeś ty do tego mnie skłoniła!
Widziałem uśmiech twoich lic,
Serce zachwycił. Pomyślałem,
Że podobnego w świecie całym
Nie ma - a nie wiedziałem nic,
Że oczy napełnione łzami
Mierzą się pięknem z niebiosami.
Zajrzałem w nie! Kto szczęście zna
Pełniejsze? - Kiedy łza zabłysła,
Boskości w niej sie kryła iskra,
Do mnie ta należała łza.
Tak! Wszystko w tobie doskonałe
Bardziej niż własne mi sie stało.
Gdyby do nóg nam upadł świat
I błogosławił naszą wolę,
To ja królewską ową dolę
Próżno bym nazwać szczęściem rad!
Plotek osława je dogoni,
Ono - zakwita wśród ustroni.
Czy wieczór ten w pamięci masz?
W altance nikt nas nie mógł śledzić.
Był księżyc. Mogłem z tobą siedzieć,
Patrzeć z zadumą w twoja twarz...
Nigdym sie równie szczęsny nie czuł -
Nie chcę wieczności za ten wieczór.
Tak za talizman mało wart,
Z grobowej Mahometa groty,
Daj fakirowi perły, złoto
I obcych krain cały skarb:
Posłuszny srogim prawom, zawsze
Odtrąci, nawet nie spojrzawszy.